21 lutego 2010 Telegram o… wytrąconych Widziałem
w polskiej telewizji "beznamiętny", może bezradny reportażyk o… bezdomnych
w Berlinie. Blisko połowę z kilku tysięcy stanowią… "dumni" Lachowie! Podobne
zjawisko dotyczy i Paryża, i paru innych stolic Europy! To nie są już stare,
emigranckie pozostałości po peerelu, po komunie; to są młodzi, dorodni ludzie,
zwykle młodzi mężczyźni - pierwsze i drugie pokolenie III, niepodległej
RP! Gdzie tkwi dramatyczny błąd, jakaś przekora losu - materii(?), ducha(?)
- która tuż obok pięknego pokolenia JP II wygenerowała zadziwiającą, infantylną
społeczność "wytrąconych" - bezradnych, bezwstydnych, których jedyną filozofią,
sensem istnienia stała się… bezambitna, za darmochę wegetacja (bo nie życie)
na obcych brukach, w pogoni za jeszcze jednym bezpłatnym posiłkiem i noclegiem,
za jeszcze jednym dniem bez celu, bez refleksji. Zdemoralizowani i rozżaleni,
z pretensjami do wszystkich - swoich i obcych, nie szukają wcale drogi ucieczki
z tego ślepego zaułka Europy, szansy na powrót do domu, do pracy, do odpowiedzialności.
Domagając się od otoczenia nieustannego współczucia i zupy, od siebie nie
wymagają niczego… Gdzie byli ich rodzice, gdzie byli ich nauczyciele i spowiednicy?
Jak przekonać ich, że istnieje coś więcej? (P.O.)
|
|||||||||