17 lutego na ekrany kin we Francji wchodzi Tatarak Andrzeja Wajdy, film z 2009 roku, rewelacja zeszłorocznego festiwalu w Berlinie, wyróżniony tam nagrodą twórcy Berlinale, Alfreda Bauera, za "wyznaczanie nowych horyzontów sztuce filmowej". W grudniu ubiegłego roku Tatarak uhonorowany został innym ważnym wyróżnieniem, nagrodą Krytyków Europejskiej Akademii Filmowej oraz Federacji Prasy Filmowej FIPRESCI. Uzasadniając swój werdykt, sekretarz generalny FIPRESCI, Klaus Eder, powiedział, że najnowszy film Wajdy jest "dziełem młodego ducha, które w sposób odważny i ryzykowny otwiera nową i bardzo osobistą perspektywę dla europejskich autorów dzisiejszego kina".
Pokazane także zostaną filmy z drugiego nurtu jego twórczości, nurtu osobistego, refleksyjnego, w którym nie ma polityki i wielkiej historii, lecz jest zaduma nad życiem i melancholijny zachwyt przyrodą. Do takich filmów należą Brzezina, Panny z Wilka i Tatarak. Wszystkie trzy są ekranizacją prozy Jarosława Iwaszkiewicza. W jednym z wywiadów dla polskiej prasy Wajda tak mówił o swym spotkaniu z Iwaszkiewiczem: "Mnóstwo naszego życia oddaliśmy polityce, walce o wolność. Oczywiście nie żałuję, że tworzyłem filmy, które starały się poszerzać pole wolności. Ale zdrowie psychiczne i naturalna potrzeba zastanowienia się nad sobą wymagała, by robić też inne filmy. I cieszę się, że spotkałem właśnie Jarosława Iwaszkiewicza, że on dał mi szansę." Tatarak to historia Marty - żony lekarza w nadwiślańskim miasteczku, kobiety, która w Powstaniu Warszawskim straciła dwóch synów, a teraz jest śmiertelnie chora, chociaż jeszcze nie wie, że jej koniec jest bliski. Przypadek sprawia, że w jej życiu pojawia się młody mężczyzna, który wzbudza w niej tęsknotę za młodością i erotycznymi uniesieniami. Rolę Marty gra jedna z ulubionych aktorek Wajdy - Krystyna Janda. I ona także napisała część scenariusza filmu, ponieważ w czasie pracy nad Iwaszkiewiczowskim tekstem na raka zachorował jej mąż - Edward Kłosiński, przyjaciel Wajdy i operator wielu jego filmów. Zdjęcia do Tataraku musiały zostać przerwane, a gdy je wznowiono, Janda pokazała Wajdzie swe zapiski z okresu choroby i śmierci męża i wraz z reżyserem postanowiła opowiedzieć o tym przed kamerą. Tatarak składa się więc z ekranizacji opowiadania Iwaszkiewicza i wplecionej weń części dokumentalnej, w której aktorka w ciemnym, pustym pokoju hotelowym mówi z pamięci, beznamiętnym "obiektywnym" głosem przejmujący tekst o śmierci kogoś najbliższego. Obie historie krzyżują się, Janda gra zarówno doktorową Martę jak i siebie samą. W podwójnej roli występuje także Andrzej Wajda. Jest autorem filmu, który oglądamy, a równocześnie widzimy go za kamerą: starego reżysera kręcącego Tatarak Iwaszkiewicza - opowiadanie o pogoni starzejącej się kobiety za życiem i młodością. W dniu śmierci swojego męża Krystyna Janda nie odwołała przedstawienia, poszła grać - mówi nam o tym sama z ekranu. Dzięki sztuce udało jej się przezwyciężyć cierpienie i znaleźć ukojenie. Sztuka jest jedyną rzeczą - zdaje się nam mówić Andrzej Wajda - która pozwala nam oswoić się z perspektywą śmierci. Anna Rzeczycka
|